Jak Activision łamie prawa autorskie

Pewnie większość z was słyszała czy nawet grała w kultową dziś produkcję Call of Duty 4: Modern Warfare wydaną w 2007 roku przez amerykańską firmę Activision. Jednym z dostępnych poziomów była misja zatytułowana "All Ghillied Up" ("Wszyscy w kamuflażu") gdzie gracz wciela się w jednego z głównych bohaterów (ówczesnego porucznika Johna Price'a) który wraz z drugim bohaterem tworzy drużynę snajperską SAS. Zostaje ona wysłana do Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia w celu zlikwidowania jednego z antagonistów - Imrana Zachajewa który w tym czasie ma dokonać transakcji zakupu materiałów rozszczepialnych pochodzących z Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej aby przy ich pomocy zbudować brudną bombę.

Misja przypadła do gustu graczom na całym świecie gdyż polega głównie na skradaniu się i pozostawaniu cały czas niewidocznym dla przeciwnika oraz oddawania celnych strzałów z wytłumionej broni tworząc przy tym niezwykły klimat. Gracz przemierza Strefę odwiedzając kilka lokacji nawiązujących do tych istniejących w rzeczywistości m. in. składowiska pojazdów używanych w czasie akcji likwidacyjnej, Pałacu Kultury "Energetyk" oraz Hotelu "Polesie" gdzie wraz z towarzyszem zajmuje pozycję strzelecką na najwyższej kondygnacji będącej w przeszłości tarasem widokowym skąd będą mogli oddać strzał celem zabicia Zachajewa. W tym miejscu pomijam brak zachowania jakiegokolwiek realizmu przedstawionej w grze Prypeci jak i jej układu urbanistycznego. Choć warto nadmienić że w grze odległość jaką dzieli hotel od elektrowni to około kilometr choć w rzeczywistość jest to cztery razy więcej. Protagonista oddaje strzał jednak cel nie zostaje zabity a jedynie ranny. Stanowisko strzeleckie zostaje ujawnione a bohaterzy zostają zmuszeni do ucieczki. W trakcie jej trwania przemierzając ulice miasta jeden z nich zostaje ciężko ranny co uniemożliwia mu dalsze poruszanie się a gracz zmuszony zostaje nieść go do punktu ewakuacyjnego znajdującego się na terenie parku rozrywki (z charakterystyczny diabelskim kołem). Tam po kilkuminutowej wymianie ognia z przeciwnikiem zostaje ewakuowany śmigłowcem. 

Zdjęcie autorstwa Aleksandra Siroty bezprawnie wykorzystane w grze Call of Duty 4: Modern Warfare.Zdjęcie autorstwa Aleksandra Siroty bezprawnie wykorzystane w grze Call of Duty 4: Modern Warfare.

Na jednej z początkowych plansz wprowadzenia w trakcie ładownia misji na tle mapy Ukrainy pojawiają się zdjęcia nawiązujące do wypadku w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Jedno ze zdjęć przedstawia dwie osoby ubrane w stroje ochronnych tzw. astronautów jak nazywano osoby wchodzące do wnętrza sarkofagu w celach naukowych. Nie było by w tym nic szczególnego gdyby nie fakt że wydawca gry nie nabył praw do komercyjnego wykorzystania tego zdjęcia. Co więcej jego autorem i równocześnie dysponentem praw jest Aleksander Sirota, były mieszkaniec Prypeci, filmowiec, fotograf, twórca portalu pripyat.com oraz przewodniczący międzynarodowej organizacji „Centrum PRIPYAT.com”. 

Mail skierowany do wydawcy gry w celu wyjaśnienia na jakich warunkach został on wykorzystany w komercyjnej produkcji.Mail skierowany do wydawcy gry w celu wyjaśnienia na jakich warunkach został on wykorzystany w komercyjnej produkcji.

W wyniku braku odpowiedzi na korespondencję drogą elektroniczną Aleksnder Sirota przesłał do wydawcy w tradycyjny sposób list.W wyniku braku odpowiedzi na korespondencję drogą elektroniczną Aleksnder Sirota przesłał do wydawcy w tradycyjny sposób list.

Ponadto oryginalne zdjęcie opublikowane na łamach portalu posiadało znak wodny w dolnym prawym rogu zdjęcia który informował skąd ono pochodzi ale zdjęcie zostało jego pozbawione odpowiednim kadrowaniem. Niesmaku dodaje fakt że autorzy gry nie pokusili się nawet o ujęcie źródła zdjęcia w napisach końcowych. Sam autor po zauważeniu tego faktu w 2013 roku próbował się w tej sprawie wielokrotnie kontaktować z wydawcą gry drogą elektroniczną jak i w tradycyjny sposób lecz do tej pory nie otrzymał żądnej odpowiedzi. Jakby tego było mało pod koniec 2016 ukazała się zremasterowana wersja gry w której nadal pozostaje bezprawnie umieszczona fotografia. Jak podkreśla Aleksander Sirota mimo że produkcja na całym świecie odniosła ogromny sukces finansowy (w okresie od stycznia 2007 do listopada 2013 zostało sprzedanych ponad 16 mln kopii) nie zależy mu na rekompensacie finansowej a uznaniu go jako autora zdjęcia dlatego do tej pory nie skierował sprawy na drogę sądową. 


Skomentuj

Komentuj jako gość

0
Twój komentarz przed opublikowaniem musi zostać zaakceptowany przez moderatora.
  • Brak komentarzy